Cześć dziewczyny ! Niedawno rozpoczęłam szkołę wizażu i stylizacji. Natłok nowych informacji, miejsc i zdarzeń, a przede wszystkim ...

58 Dodaj komentarz

Cześć dziewczyny !

Niedawno rozpoczęłam szkołę wizażu i stylizacji. Natłok nowych informacji, miejsc i zdarzeń, a przede wszystkim nowych kosmetyków. Jak z marszu i na zawołanie całymi dniami myślałam w kategoriach, jak ja bym to chciała, a to by się przydało i jeszcze to, a masowe i namiętne przeglądanie stron, blogów i filmików na youtubie wcale nie pomagało w ograniczaniu tych myśli.

Wiadomo, że każda potrzeba chce być zaspokojona. Czy to ta podstawowa, czy ta, której bliżej do fanaberii i zwyczajnej fascynacji. Pozostaje znaleźć narzędzie ich zaspokojenia, którym nierzadko są pieniądze.

 Jeżeli ty też nie zaliczasz się do tych "obrzydliwie bogatych" i nie starcza Ci na wszystko co chciałabyś mieć, to musisz czasami oszczędzić na czymś co już masz.

U mnie bardzo szybko, bo właściwie tak na pierwszy rzut oka, stało się jasne, że będą to kosmetyki...


... ale te pielęgnacyjne.

Czy wy też tak macie, że zajmujecie większą część łazienki, a szafka na kosmetyki, która pierwotnie miała być "wasza na pół", jest Twoja w 80% ? Jeśli tak, to witajcie w klubie.

Nastał ten proroczy dzień, w którym przyznałam, że faktycznie mam tego za dużo i postanowiłam pomóc sobie w ograniczeniu zbiorów, a przy tym oszczędzić na inne małe potrzeby.

Stworzyłam listę kosmetyków do pielęgnacji. Spisałam każdy jeden jaki posiadam, łącznie z próbkami, których nawiasem okazało się być tyle, że niektóre zastąpiłyby mi np. krem do twarzy na 2 tygodnie. Żeby sobie to uprościć uporządkowałam wszystko według kategorii i postanowiłam, że nie kupię nowego kosmetyku aż nie wykreślę wszystkich pozycji z danej pozycji.

Działa? Uwierzcie, że tak !


Do tej pory udało mi się wydać w skali miesiąca sporo mniej, a co za tym idzie zaoszczędziłam. 

Jakie płyną z tego korzyści?
  • Po pierwsze taka lista pozwala wam na obiektywny pogląd na sytuację, macie wszystko czarno na białym. Jakie było moje zdziwienie kiedy zobaczyłam, że drukarka wypluła cztery zapisane strony a4. 
  • Terminy przydatności to druga bardzo ważna rzecz. Jeśli tak jak ja macie wiele kosmetyków np. do mycia twarzy i niektóre zużywają się rok, to może się okazać, że termin ważności nie pozwoli wam przetestować wszystkich i wylądują w koszu.
  • Taka lista to też jasny obraz sytuacji co właściwie mamy. Szczerze mówiąc w natłoku życia zapominałam, że mam jakiś kosmetyk i leżał w szufladzie. Takie kosmetyki obrazują nam też, że może tak właściwie nie są nam potrzebne skoro o nich nie pamiętamy? Przy kolejnych zakupach warto sobie odpuszczać ich kategorię.
  • Przede wszystkim podziękuje wam za to wasz portfel albo stan konta.
Pozostając w temacie oszczędzania i wykreślania...

... dobrym sposobem na zatrzymacie pieniędzy w portfelu jest robienie zakupów z listą w ręku. Z doświadczenia wiem, że wtedy chodzę tylko w konkretne działy i wrzucam do koszyka to co mam zapisane, a inne rzeczy tak bardzo nie kuszą. Od dawna na Naszej lodówce wisi karta, na którą zapisujemy co się kończy, sporządzamy listę zakupów na dany tydzień i ja dodatkowo układam ją sklepami i działami, żeby nie biegać w tę i z powrotem. 
Kiedyś pisaliśmy ją chaotycznie, a na koniec okazywało się, że trzeba jeszcze wrócić "po pomidory", bo  schowały się na ostatnich pozycjach.

Mam też taki kosz z ciuchami, w których nie chodzę albo wiem, że chodzić nie będę. Fakt, że leżą i tylko czasami kilka sztuk doczeka się sesji zdjęciowej i puszczenia w świat (muszę się tym wreszcie zająć), to faktycznie potrafią przynieść dodatkowe pieniądze.

Trzecią alternatywą dla oszczędzania są małe sumy pieniędzy odkładane do jakiegoś słoika, między książki, czy gdziekolwiek indziej. Ja z moim partnerem takie słoiki mamy dwa. Jeden, do którego każde z nas odkłada raz w miesiącu umówioną wcześniej sumę. Pieniądze z niego przeznaczymy na zakup wymarzonej działki, już za 9 lat, czyli akurat w czasie, w którym taka przestrzeń najbardziej się nam przyda.
 Drugi do, którego wrzucamy resztę z zakupów, dodatkowe pieniądze czy inne walające się po kurtkach drobne, które na koniec beztrosko wydamy na wakacje. Uwierzcie, że w taki sposób można uzbierać na prawdę ładne "kieszonkowe" i wypocząć w okresie letnim.

Oszczędności najczęściej biorą się z małych sum pieniędzy, odkładanych w dłuższym okresie czasu. Czasami można otworzyć szeroko oczy ze zdziwienia, że aż tyle udało się nam uzbierać. "Grosz do grosza, a będzie kokosza"


 Jakie wy macie sposoby na oszczędzanie? Też czasami kupujecie coś pod wpływem impulsu? 


You may also like

58 komentarzy:

  1. Dla mnie najgorszą rzeczą są... promocje! Ale staram się z tym walczyć i chociaż nie zawsze wygrywam, liczą się chęci! Na pewno kiedyś się nauczę zwalczyć pokusę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od czasu uświadomienia sobie swoich zapasów kosmetycznych nie mam nawet problemu z promocjami :D

      Usuń
    2. Oj tak, promocje działają jak płachta na byka ;)

      Usuń
  2. ja ostatnio rowniez robie "czystki" w kosmetykach i kupuje tylko i wylacznie to czego faktycznie juz mi brakuje. Chyba wiekszosc z nas ma kilka otwartych kremow itp pora sie opamietac :D

    OdpowiedzUsuń
  3. O jakie świetne rady, czasem warto się powstrzymać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja ostatnio odkładam sobie pięciozłotówki ;) i tak sobie uzbieram na coś kosztownego, na co ciężko wydać od razu całą kwotę :) na razie idzie mi dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 5 złotówki to też super pomysł :) ! Odkładanie małych sum pieniędzy najbardziej plusuje na przyszłość :)

      Usuń
  5. Ja bez listy nigdy nie wybieram się na zakupy ;D Mam też taką magiczną chciej listę droższych kosmetyków i co jakiś czas pozwalam sobie na kupienie czegoś z niej ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie potrafię oszczędzać i koniec - wydawanie pieniędzy sprawia mi zbyt dużo radości :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli finanse Ci na to pozwalają to tak trzymać i tylko pozazdrościć :)

      Usuń
  7. Ja też powinnam w końcu zacząć oszczędzać... tylko jak? Ja wszystkiego potrzebuję :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to już cięższy orzech do zgryzienia, tu trzeba szukać sposobów na dodatkową gotówkę:) !

      Usuń
  8. Fajny post, choć ja nie lubię zbierać drobniaków do słoika.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ech ciężko z tym oszczędzaniem, tak się nie da :(

    OdpowiedzUsuń
  10. ja raczej jestem osobą oszczędną, ale zdarza się wydawać pieniądze na to co nie trzeba :D

    OdpowiedzUsuń
  11. w 80%? u mnie jest w 100% moja i tylko moja:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki układ odpowiadałby mi jeszcze bardziej :D

      Usuń
  12. Świetny pomysł. Ja to chociaż muszę przejrzeć dokładnie co mam, bo jak mąż potrzebuje żel pod prysznic do pracy, to ja zawsze muszę wszystko przetrząsnąć zanim znajdę lub nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właśnie jeden z powodów dlaczego zrobiłam ten spis, sama nie zdawał sobie sprawy z tego co mam :)

      Usuń
  13. dość ciekawy sposób. spróbuję go u siebie.
    ja miałam zawsze problem z wołaniem mnie w sklepach działów dziecięcych. mam dwie kwoki które same nieraz wołają coś czego nie potrzebują. dlatego co tydzień-dwa przeglądam co mają i potrzebują i wtedy w sklepie już nie kuszą mnie promocje.
    ale twój chyba ciekawszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kupuję bo coś jest w promocji albo po prostu mam zachciankę. Ale zdarza się to rzadko albo są to tanie rzeczy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie oszczedzanie na kosmetykach i ciuchach przychodzi trudno. Niby tworzę zakupowe listy ale nigdy ich nie przestrzegam, zawsze coś dodatkowego wpadnie w moje ręce. Na szczęście są to najczęściej jakieś bardzo tanie rzeczy na promocji :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja zawsze robię pod koniec miesiąca zestawienie wydatków;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj moje wydatki, przynajmniej takie jakie chciałabym zrealizować, zawsze przekraczają dochody :D

      Usuń
  17. Ostatnio po prostu kupuję tylko te kosmetyki, których wiem, że potrzebuję, a fanaberia z raz w miesiącu, a co tam ;) Po prostu zaczęły mi przeszkadzać te wszystkie rzeczy w domu, po co dom zagracać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ostatnio odkryłam, że czuję się lepiej w przestronnych, niezagraconych pomieszczeniach, dlatego zaczynam ograniczać ilość rzeczy :)

      Usuń
  18. Ja ostatnio staram się zużywać zapasy i nie kupuję np. nowego kremu, dopóki nie pozużywam tego co mam. Sporo kasy zostaje dzięi temu w portfelu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie na tej samej zasadzie działa ta moja lista :), ja po prostu wolę mieć czarno na białym :)

      Usuń
  19. Nie stosuję zbyt wielu kosmetyków,a mimo to półki się od nich uginają.U mnie najlepszym sposobem na oszczędność w tych sprawach są moje córki,które zużyją wszystko i wszędzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To widzę, że w przyszłości będzie mi łatwiej :) !

      Usuń
  20. Bardzo ciekawy post, ja również lubię robić sobie listy, chociaż z natury jestem dość oszczędna i staram się kupować to, co na pewno potrzebuję lub wykorzystam, ważna jest dla mnie rozsądna cena w parze z jakością:) Świetny blog, na pewno będę zaglądać i równiez obserwuję - dziękuję za przemiły komentarz u mnie, pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Przyznaję, że z wielkim zainteresowaniem przeczytałam twój post :-) Bo sama staram się ograniczać wydatki/oszczędzać. Trochę się przeraziłam, ile to niepotrzebnych kosmetyków plącze mi się w moich zbiorach. Ile szminek i innych drobiazgów, które koniecznie musiałam mieć, a które poszły w odstawkę... Dlatego teraz staram się zużywać to co mam. Lista to ciekawy pomysł, może wprowadzę go u siebie w życie :-) A listy zakupów zawsze robimy, podobnie ma się sprawa z koszyczkiem, do którego wrzucamy drobne :-) Na moim rachunku oszczędnościowym otworzyłam sobie dodatkowo subkonto i staram się z każdej wypłaty coś tam przelewać. Chciejstwa pojawiają się u mnie właściwie bez przerwy. Ale staram się z nimi walczyć i jestem chyba na dobrej drodze ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taki rachunek oszczędnościowy od roku i zawsze coś tam przelewam na czarną godzinę :) Koniecznie daj znać jak się u Ciebie sprawdzi ta lista :) ! Walczymy z chciejstwami razem :)

      Usuń
  22. U mnie też sprawdza się robienie zakupów z listą albo branie osoby, który "przypilnuje" mnie, aby kupiła tylko to co planowałam przed wyjściem ;)
    Może też zrobię sobie taką listę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka osoba to dobra dusza, chociaż powiem szczerze, że nie zawsze cieszyłabym się z jej obecności ;) !

      Usuń
  23. myślałam nad taką listą już jakiś czas, ale wciąż nie mogę znaleźć czasu żeby ją stworzyć :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki żebyś znalazła jednak na nią chwilę, bo jest bardzo przydatna :) !

      Usuń
  24. U mnie taką listą jest mąż, wolę odpuścić sobie kupno zbędnego mazidła niż później wysłuchiwać że ja tyle pieniędzy wydaję na kosmetyki a on nie może sobie czegoś do samochodu kupić :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Też tak robię :) Odkąd spostrzegłam się, że zaczęłam już zajmować swoją szafę z ubraniami (!) kosmetykami to stworzyła sobie taką listę i teraz kupuję znacznie mniej a żadne super promocje nie są mi straszne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o jej ! Powiem Ci, że zajmować szafy z ubraniami jeszcze mi się nie zdarzyło :D

      Usuń
  26. A ja dodatkowo mam konto w getin banku i kartę z wyświetlanym stanem konta. Koniec z debetami i wydawaniem majątku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się zapytać w swoim banku o taką kartę !

      Usuń
  27. Ja na szczęście nie mam problemu z nadmiarem jakichkolwiek produktów. Od dawna preferuję minimalizm :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja, na szczęście, z oszczędzaniem nigdy nie miałam problemu :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja na szczęście jestem z natury oszczędna, choć niestety zdarza mi się zaszaleć ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Aż mi się przypomniało, że mam trochę próbek różnych kremów w szufladach, czas w końcu je wykorzystać ;) Ja największe problemy z oszczędzaniem mam, gdy nadchodzą promocje.

    OdpowiedzUsuń
  31. Fajny sposób!

    Sama nawet nie mam takiego zwyczaju, żeby kupować za dużo. Nie przepadam za zakupami, choć kosmetyki nawet lubię kupować. Koleżanka ma problem z kupowaniem zbyt wielu ciuchów i podziwia mój "minimalizm", a mnie po prostu wykańcza kupowanie ubrań. Nie cierpię tego. ;-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z ciuchami też nie mam problemu, a nie cierpię przymierzać spodni. Dwie pary i jestem zziajana :)

      Usuń
  32. świetny pomysł, ja ostatnio idę w minimalizm:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja już od dłuższego czasu próbuję oszczędzać w ten sposób, teraz kupuje tylko to co mi niezbędne a jeśli znajdą się jakieś dodatkowe fundusze to poszaleje.

    OdpowiedzUsuń
  34. Próbuję oszczędzać, ale na kosmetykach to mi nie wychodzi niestety uzależnienie ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję z całego serca za każdy komentarz! Wasze opinie są na wagę złota i działają jak motorek napędowy.

Z wielką chęci odwiedzam także wasze blogi, a na tych najbardziej interesujących zostaję na dłużej.