Rok 2015 dobiega końca. Nadchodzi czas na postanowienia noworoczne, ustalanie celów, zmian, rozmyślanie o marzeniach i podsumowania te...


Rok 2015 dobiega końca. Nadchodzi czas na postanowienia noworoczne, ustalanie celów, zmian, rozmyślanie o marzeniach i podsumowania tego co już za nami. O ile do tego ostatniego jeszcze dojdę, to przyszłością zajęłam się od razu.
Jednym z moich wielu postanowień noworocznych jest bycie bardziej zorganizowaną. Próbowałam już wielu kalendarzy, które miały mi w tym pomóc, ale takiego jak Happy Planner jeszcze nie miałam.

Organizacja w moim życiu jest bardzo ważna do poczucia równowagi i spokoju. Walczę ze sobą każdego dnia, bo w głębi duszy bujam w obłokach jak mało kto. Kiedyś twierdziłam, że ludzie roztrzepani są bardziej szczęśliwi, bo nie przejmują się tak wszystkim dookoła. Eeee... błąd. Przejmują się dwa razy bardziej kiedy odkrywają po czasie, że czegoś nie zrobili albo o czymś zapomnieli. Przeszywa to znane uczucie rozczarowania.


Happy Planner to wyjątkowy kalendarz, łączy w sobie wszystko na czym mi zależy. Jest idealny dla każdej estetki, która pożera życie oczami i otacza się pięknem, bo w nim czuje się dobrze. Przede wszystkim jest też bardzo przejrzysty. Mamy tu wiele miejsca na notatki, rozkład dnia, harmonogram... Spełnia swoją podstawową funkcję idealnie, ale poza tym jego głównym zadaniem jest motywacja...
 ... motywacja do działania, zorganizowania swojego czasu, aby nie mieć poczucia, że przecieka nam przez palce, stawiania sobie świadomych celów i uwalniania swojego potencjału.

Happy Planner pomoże Ci podsumować poprzedni rok i wyciągnąć z niego wnioski. Świadomie dojdziesz do tego jakimi wartościami kierować się w najbliższym czasie, tak abyś żyła w zgodzie ze sobą, co zmienić i jakie obrać cele żeby poczuć się spełnioną. Spośród wielu jakie pewnie przyjdą Ci do głowy pomoże wybrać te najważniejsze, dzięki którym nic innego nie będzie się liczyć. Zdefiniujesz słowo "szczęście", małymi krokami dojdziesz do tego co Ci je daje.



"Dostaję w życiu to na czym się skupiam, dlatego skupiam się na tym co daje mi szczęście""Jeśli nie teraz to kiedy?"
To idealny moment żeby zastanowić się nad swoim życiem z małą pomocą. Kiedy określisz już siebie i to jaką drogą chcesz podążać, będziesz mogła pomyśleć nad tym czego chcesz dokonać, od tych małych drobnych rzeczy, po te wielkości Mount Everest. Happy Planner daje Ci możliwość zaplanowania całego miesiąca, poszczególnych dni i drogi do osiągnięcia celu. Sama stawiasz też sobie 30-dniowe wyzwania. Zakładasz co chcesz osiągnąć, a potem kontrolujesz swoje postępy.



Jak wygląda arkusz?
Każdego dnia jesteś zainspirowana jakimś cytatem. Masz miejsce aby określić priorytety na dziś, czyli sprawy najważniejsze. Harmonogram na zadania z określoną godziną i listę spraw do odhaczania. Możesz zaplanować coś dla zdrowia i przyjemności. Pamiętaj żeby codziennie poświęcić małą chwilę na te czynności. Skontrolujesz wydatki, ilość wypitej wody i zanotujesz wszystko co wpadnie Ci do głowy. 



Co dał mi Happy Planner?
Po pierwsze chwile wytchnienia. Kiedy go uzupełniałam, wyciszałam się i zajmowałam tylko sobą. Pomógł mi bardziej zrozumieć siebie, określić kiedy jestem szczęśliwa i na czym mi w życiu zależy. To nie jest takie oczywiste, a zastanowienie nad wieloma kwestiami trwało nawet 3 dni. Tyle czasu tworzyłam listę 100 rzeczy, które chcę zrobić w 2016 roku. Czasami ciężko jest nam odpowiedzieć sobie na wiele pytań. Czy wy wiecie co daje wam szczęście? Pomógł określić mi moje priorytety i pokazał co jest dla mnie ważne. Nawet nie spodziewałam się, że w tak wielu punktach pojawi się mój M czy rodzice. Dał mi poczucie spełnienia i mobilizacji. Odkrycie swoich wartości wypełnia. Przede wszystkim też pokazał, że trzeba skupiać się na pozytywach i nakazał zastanowić się nad rozwiązaniem problemów zanim one nadeszły.


Jak zamówić? 
Happy Planner możecie zamówić ze strony TUTAJ. Jego koszt waha się od 109 do 119 zł.
Czy warto? Dziś stwierdzam, że warto chociaż raz w taki organizator zainwestować. Oprócz samego kalendarza otrzymujecie kurs, który pomoże wam wykorzystać go w 100%, dołączacie do tajnej grupy na facebooku szczęśliwych posiadaczek tego kalendarza, gdzie możecie się wzajemnie motywować. Happy planner dba też o inspiracje. Podeśle kilka pomysłów ciekawych tytułów do przeczytania, obejrzenia czy zainspiruje obrazkami. Czasami dostaniesz też darmowe arkusze do zaplanowania np. świąt. W zestawie z nim otrzymujesz karty z afirmacjami, które warto gdzieś powiesić.

Dodatkowo możecie dokupić naklejki do dekorowania, warto mieć też kolorowe długopisy, przydatne dla wzrokowców, czy znaczniki i kolorowe karteczki. Do bardziej skrupulatnej organizacji możecie używać też kolorowych taśm typu "Washi Tape"

Słyszałyście o nim? Macie? Może was zachęciłam? Korzystacie z kalendarzy?


Chciałam od razu skorzystać z okazji i życzyć wam wszystkiego najlepszego w Nowym Roku, spełnienia marzeń, wytrwania w postanowieniach i łatwej drogi do osiągnięcia swoim celów. 

Święta, święta i po świętach. Minęły tak szybko, jak szybko przyszły. Jeszcze zanim nadeszły czytałam kilka ciekawych artykułów, które ...


Święta, święta i po świętach. Minęły tak szybko, jak szybko przyszły. Jeszcze zanim nadeszły czytałam kilka ciekawych artykułów, które dały mi sporo do myślenia. Święta to przede wszystkim czas żeby spełniać się duchowo, pielęgnować więzi rodzinne, kontakty międzyludzkie, to czas radości, odpoczynku...

Nic bardziej mylnego. W dzisiejszych czasach święta to przede wszystkim stres i pośpiech, okropne kolejki, korki. przepych świątecznych ozdób. Mi one kompletnie nie przeszkadzają, wręcz przeciwnie bardzo je lubię, mimo to wiem, że wielu osobom działają na nerwy przypominając o tym, że zostało coraz mniej czasu, stresują jeszcze bardziej co z kolei drażni coraz mocniej.
Gdzie w tym wszystkim ich główny sens?

Przeczytałam genialny artykuł o tym, że "na całym świecie są święta, ale w ludzkim wymiarze". Nie ma stołów zastawionych 12 potrawami i zapasów jak na zimę stulecia, bo przecież mamy XXI wiek i wszystko dostępne jest na bieżąco. Dlaczego więc nie przygotować dla całej rodziny jednego obiadu i zaoszczędzić sobie stresu i ogromnego zmęczenia w kuchni. Po co mamy się martwić"kto to zje", przecież wszystko się zepsuje, a potem musimy wcisnąć każdemu po troszeczku, niech zabiorą do domu. Wydajemy fortunę na żywność w za dużej ilości. Proporcje potraw do liczby osób zawsze zanikają. Dlaczego więc nie skorzystać z tego co mamy pod samym nosem. Nikt nie lubi tego napięcia, 5 kilu więcej w tłuszczyku na brzuchu i tyłku, a  mniej tylko w portfelu. Dzieci też nie przepadają za starszym towarzystwem i najszybciej znikłyby ze swoimi nowymi skarbami spod choinki.
W tym roku zaproponowałam moim rodzicom 2 warianty przyszłych świąt, zwłaszcza, że wnuków się jeszcze nie doczekali.
Po pierwsze - zminimalizowanie przygotowań, bo przecież wystarczy nam barszcz z uszkami, a na drugie ryba z ziemniakami. Nikt z nas nie potrzebuje wyboru rodem z karty menu najlepszej restauracji i rewolucji w żołądku...
... a skoro o restauracji już mowa to punktem drugim była - Wigilijna kolacja w restauracji hotelowej. Z roku na rok staje się to coraz popularniejsze. Zwłaszcza mama zareagowała entuzjastycznie, ta obietnica braku pośpiechu...  wszystko podane do stołu, nie trzeba stać przy garach, zmywać, w tle lecą kolędy, wszyscy uśmiechnięci, portfel też, a po wszystkim wracasz do czystego domu na lampkę wina. Czyż to nie brzmi wspaniale? Wbrew pozorom taka kolacja w przeliczeniu na osobę wychodzi taniej niż przygotowanie obfitej "wieczerzy" w domu.



Koniec koncentracji nad formą, a nie nad treścią. Brak intymności przez negatywne emocje to duży problem. W święta oczekujemy bliskości, której często nie dostajemy, co z kolei nas blokuje i koło się zamyka. Jeśli nasze świąteczne spotkanie nie zakończy się miłym akcentem i masą ciepłych wspomnień pozostanie nam pustka i dudniące w głowie pytanie - "po co mi to było".

Eliminujmy więc to co zabija magię świąt, ten czas na prawdę można spędzić w bardziej magiczny sposób. 
  Co z waszymi portfelami? Nie wiem jak wy, ale ja wykosztowałam się w tym roku na prezenty, pewnie jak większość. Tu też na przyszły rok mamy parę pomysłów, które chcemy wprowadzić.

Numer jeden do prezenty do 30 bądź do 50 złoty. To bardzo ważny aspekt, bo tak jak pisałam TUTAJ, drogie prezenty rodzą uczucie zobowiązania, a to nie jest zdrowe, Świąteczne prezenty powinny być drobiazgami, które wywołują uśmiech, ciepłe i osobiste, a do tego nie powinny nas martwić i zabierać oszczędności. 

Jedna z moich klientek szukała prezentu na literę C. U nich w rodzinie co roku losują literkę i każdy robi prezent każdemu do określonej kwoty nie więcej niż 30 złoty. Nauczona doświadczeniem, powiedziała, że z roku na rok kreatywność rośnie.

Numer dwa to bony. O nich przeczytałam w gazecie. Dlaczego nie dać czegoś co możesz wykonać? Opisująca swoją rodzinną tradycję w ubiegłym roku otrzymała: od mamy kupon na dowolne ciasto w roku, od taty - wysprzątanie auta, a od siostry bon na darmową opiekę nad córką w dowolnym terminie. Ten pomysł podoba mi się najbardziej. Dobrze czasami jest pomyśleć - co mogę zrobić dla innych. Jeszcze bardziej zbliża nas to do siebie nawzajem.

Większość na początku podchodzi sceptycznie, ale później okazuje się, że nikt nie ma poczucia, że coś stracił, a wręcz przeciwnie - odkrywa, że czuje się szczęśliwszy.  Od podarunków przyprawiających o zawrót głowy są inne okazje. Przepych zabija magię świąt.
Wielu z nas nie myśli o tym, że nie każdemu jest dane przeżyć święta w gronie rodziny. Ci, którzy nie zmagają się z tym problemem często nie doceniają szansy jaką daje im życie. Dobrze czasami przypomnieć sobie, że policjanci, żołnierze, służba zdrowia - wszyscy pełnią w tym czasie swoje dyżury. Kolejarze, taxówkarze, piloci, ochroniarze... Takich ludzi jest wielu. Czytałam opowieści kilku z nich. Historie innych pomagają nam docenić to co już mamy. Warto czasami zwolnić obroty i pomyśleć o tym za co jesteśmy już wdzięczni. Wszystko inne stanie się mniej ważne.

A skoro już odkryłam, że przepych zabija, a minimalizm wskrzesza, to idąc w stronę tej myśli postanowiłam pochwalić się drobiazgiem, który cieszył mnie niezmiernie tego roku. Nasze pierwsze bombki. To taki mały gest, który oznacza wiele i zapala iskrę w sercu. Zakochałam się w nich od pierwszego wejrzenia.

Jak wasze święta? Jesteście z nich zadowolone? Jakie tradycje są u was? Planujecie coś zmienić w swoich świętach?

Dzisiaj nadszedł czas na zbiór ciekawostek z różnych stron świata, z każdej kategorii. Często przeglądam artykuły różnej maści, czytam ...


Dzisiaj nadszedł czas na zbiór ciekawostek z różnych stron świata, z każdej kategorii. Często przeglądam artykuły różnej maści, czytam książki, natrafiam na coś przez co nagle doznaję olśnienia albo myślę "jak dobrze to wiedzieć", "człowiek uczy się przez całe życie"... Ciężko to zaklasyfikować do jakiejś tematyki albo wywodzić się o tym w nieskończoność. Może wy tak jak ja lubicie zbiory takich ciekawostek, od czasu zanurzyć się w nowinkach i niuansach, które czasami potrafią odmienić życie.

GROŹNE MYCIE
 Wiedziałyście o tym, że mycie mięsa przed jego obróbką może być groźne dla zdrowia? Ja nie miałam pojęcia. Przyczyną tego jest bakteria Campylobacter. Wysoka tempera podczas pieczenia czy smażenia oczywiście tę bakterię zabija, ale jeśli znajduje się na mięsie - a może, zwłaszcza na drobiu, rozprzestrzenia się wraz z kropelkami wody.
Od Kaś. Klub Kosmetyczny dopisuję, że mycie mięsa groźne jest przede wszystkim przed jego zamrożeniem.

POŚWIĘĆ 20 SEKUND NA...
...zjedzenie trzech orzechów brazylijskich. Oczywiście nie więcej, bo tuczą jak żadne inne. Mimo wszystko warto. Jeden orzech ma tyle selenu co cała puszka tuńczyka, a ten pomaga myśleć i wydajniej pracować. Przyda się bardzo ambitnym.

W TEMACIE ORZECHÓW POZOSTAJĄC...
...wiemy już, że na bystrość wpływają one bardzo dobrze, ale od niedawna wiemy też, które zrobią to najlepiej. W rankingu przodują orzechy brazylijskie, czego mogliśmy się domyślać z punktu wyżej. Po piętach depczą im też orzechy macadamia, które mają masę kwasu oleinowego, a ten genialnie wpłynie na włosy, o których dobry stan wiele z nas walczy każdego dnia.


TO ILE TO CUKRU?
Zastanawiałyście się kiedyś ile cukru jest w waszym kupnym napoju, soku czy coli? Policzenie tego jest bardzo proste. Na etykiecie jest podana liczba gramów cukru na porcję. Tę cyfrę należy podzielić przez 4, a wynik to ilość łyżeczek, które w tej porcji się znajdują.  

JAKI RYŻ WYBRAĆ
Ostatnio widziałam gdzieś zestawienie kilku rodzai ryżu, a że mój M pochłania je w ilościach ogromnych to wybór najlepszego zwrócił moją uwagę. W pierwszej rundzie walka była na zawartość białka (wygrane pogrubione):
Podravka bamsati 7g vs. Uncle Ben's basmati 9g
Risana jaśminowy 7,8g vs. Uncle Ben's jaśminowy 6,8g
Kupiec naturalny brązowy 7,1g vs. Podravka naturalny brązowy 8,4g
Risana ryż dziki 12,4g vs. Kupiec ryż dziki 8,6g
Drugie starcie to błonnik !
Uncle Ben's basmati 0,62g vs. Risana jaśminowy 0,9g vs. Podravka naturalny brązowy vs. Risana ryż dziki 4,1g
Jeśli dalej zestawić kaloryczność, to najzdrowszy okazuje się:
Risana jaśminowy 367 kcal vs Risana ryż dziki 364 kcal.
 Mamy zwycięzcę !

INTELIGENTNA SUSZARKA?
Może właśnie zastanawiacie się nad wyborem nowej, a ta okaże się waszym ideałem. Philips wydał suszarkę, nie zwyczajną, ale taką inteligentną, która za pomocą podczerwieni diagnozuje włosy i dobiera do nich odpowiednią temperaturę. Będzie dbała o nawilżenie waszych włosów. Koszt to ok. 370 zł. Szukajcie tej Moistrueprotect.

CO SKRYWAJĄ ETYKIETY - WYBÓR NAJLEPSZYCH JAJEK
Na wytłaczankach jajek często są różne oznaczenia, tylko my najpewniej nie wiemy co mają nam powiedzieć.
  • Cyfry od 0 do 3
    Mówią nam one o hodowli z jakiej pochodzą kury 0 - to ekologiczny chów, czyli szczęśliwe kury, które mają dostęp do wybiegu i naturalną karmę, 1 - to kury z dostępem do wolnego wybiegu, ale jaja znoszą na grzędzach, 2 - chów ściółkowy, to kury, które o wybiegu mogą pomarzyć, a 3 oznacza, że są one trzymane w ciasnych klatkach i nie mają dostępu do świeżego powietrza. Apeluję! Nie kupujcie takich jajek... !
  • A, B czy C?
    Mówimy tu o świeżości jajek. Te z literką A-ekstra są bardzo trudne do zdobycia. Są też najświeższe i nie mają więcej niż 7 dni od momentu spakowania. Większość w sklepach znajdziemy z oznaczeniem A lub B. C to jajka, które nie mają prawa się na nich znaleźć. 
  • Omega-3
    Daje nam znać, że kury były karmione paszą z dodatkiem zdrowych kwasów tłuszczowych. Powinny być z atestem. 
  • Białe czy brązowe?
    Nie ma to znaczenia, kolor skorupki zależy od rasy kury, która dane jajko zniosła. Nie wpływa to na jego wartości odżywcze i walory smakowe.

    Może wy też macie dla mnie jakieś ciekawostki w tym miesiącu?
    Coś was olśniło?

Hej ! Gadżeciara była zaledwie chwilkę temu, ale już przychodzę do was z kolejną dawką małych emocji, tym razem zamkniętych w wąskich b...

Hej !
Gadżeciara była zaledwie chwilkę temu, ale już przychodzę do was z kolejną dawką małych emocji, tym razem zamkniętych w wąskich buteleczkach.

Sytuacja a) Wyobraźcie sobie piknik albo nie ! Od rana jesteście na nogach poza domem, zero śniadania ani okruszka chleba, za dużo byście chciały, oj tak. W tym pędzie znajdujecie chwilę na odpoczynek i na waszej drodze staje ta najlepsza cukiernia, a z witryny uśmiecha się do was ciastko. Nie takie zwykłe, ale z kremem, czekoladą i zwieńczone wisienką. Toalety w pobliżu nie ma, a z tym wiąże się brak wody, wasze dłonie tu i tam przybrudzone, przez cały dzień dotykały rzeczy, których dotykali inni ludzie i nie zawsze chcemy wiedzieć co robili wcześniej, a wy tak chciałybyście wziąć to ciastko do ręki i gryźć... kawałek po kawałku.
Sytuacja b) Idziesz zgrabnie na wysokich obcasach po naszych polskich, dziurawych niczym księżyc chodnikach. To było do przewidzenia, potykasz się i upadasz, najbardziej cierpią Twoje dłonie, bo asekurowałaś się nimi i miały bliski kontakt z podłożem...
Sytuacja c) Jesteś szczęśliwą, nowo upieczoną mamą, niech będzie też, że znajdujecie się na tym pikniku, razem z waszym małym maleństwem. Co za klops, dosłownie, mały ubrudził pieluszkę wcześniej zjedzonym śniadankiem, czas ją zmienić, a nie zdążyliście jeszcze zajrzeć do kosza ze smakołykami...
Sytuacja d) Tę możemy podzielić na kilka wątków. Palisz papierosy. Być może dotykasz dłońmi ludźmi, Twój partner nie lubi tego zapachu albo nie chcesz żeby ktokolwiek się o tym dowiedział...

Co łączy te wszystkie sytuacje ze sobą? Brudne dłonie, powiem jak paranoik, pełne bakterii i innych okropieństw i fakt, że o ich umyciu możemy zapomnieć. Z drugiej strony, publiczne krany, klamki i inne przedmioty są siedliskiem masy bakterii i przed spożywaniem posiłków zawsze warto i tak dłonie zdezynfekować.



Od jakiegoś czasu na rynku dostępne są wszelkiego rodzaju podręczne żele do dezynfekcji dłoni. Mimo wszystko Pani gadżet rządzi się swoimi prawami i przedstawi wam rozwiązanie innowacyjne i dalekie od żeli, bo spraye, lekkie i przyjemne w użyciu.

Przede wszystkim każdy z tych trzech muszkieterów bardzo dokładnie skórę:
  • oczyszcza
  • odświeża
  • pielęgnuje,

    bez użycia wody !

    W każdym z nich znajdziemy ekstrakt z zielonej herbaty, który naturalnie odkaża skórę i witaminę E, która zajmuje się jej pielęgnacją.
    Znajdziemy wersję z olejem arganowym (bezzapachowa) i dwie przepięknie pachnące: kokosową i z aloesem.

    Uwierzcie moje drogie Panie, nie spotkałam lepszych płynów do dezynfekcji dłoni. Pracuję jako wizażystka, więc takie wyposażenie jest u mnie podstawą. Miałam okazje wziąć je ze sobą na ostatnią charytatywną akcję "pomoc za jeden uśmiech", na której malowałyśmy mamy do sesji mikołajkowej. Słyszałam tylko ciągłe ochy i achy "jak pani pięknie pachną dłonie...", a to jest ważne nie tylko w mojej pracy i dodatkowo bardzo miłe.



    Dlaczego właśnie one?
    1. Przede wszystkim nie przesuszają dłoni, po ich aplikacji nie czuć potrzeby nałożenia  nie kremu czy dodatkowego nawilżenia.
    2. Wchłaniają się w parę sekund.
    3. Zapach utrzymuje się przez około 3 godziny i jest mocno wyczuwalny. Jeśli palisz papierosy - uwierz mi sprawdziłam - odór tytoniu znika!
    4. wydajne, wystarczą na około 400 aplikacji, a przy tym bardzo poręczne, bo wszystko mieści się w małej butelce.
    5. Nie pozostawiają lepiącej warstwy. Są niewyczuwalne.
    6. Zawierają substancje pielęgnujące dłonie.

      Informacje techniczne:

      Spraye przychodzą w opakowaniach, które zabezpieczają je przed zniszczeniem. Sam płyn zamknięty jest w plastikowym opakowaniu, z dozownikiem, który dokładnie rozpyla go na powierzchnię całych dłoni. Pojemność: 30ml. Wydajność: 400 aplikacji. Produkowane w Polsce.
      Przykładowy skład jednej z wersji:
      Etanol, Aqua, Parfume, Glycerin, Tocopherol Acetate, Aloe Barbadenis Leaf Juice, Propylene Glycol, Camelli Sinesis Leaf Extract, Alpha-isomethyl ionone, Benzyl Alcohol, Benzyl Salicylate, Citronellol, D-limonene, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Lonalool

      Cena: 14,99.
      Do kupienia:
      PURE QUEEN



      Są idealnym rozwiązaniem dla osób pracujących z ludźmi, dla palaczy, dla kogoś kto często przebywa poza domem, czy dużo podróżuje. W zasadzie są idealne dla każdego ! Powinny być obowiązkowym wyposażeniem wszelkich torebek i plecaków, powinny być zabieranie wszędzie. Nie ciążą i na pewno nie odczujecie ich obecności, a wręcz w wielu sytuacjach za nią podziękujecie.

      Dla mnie to ideały, jestem nimi zachwycona. Zapach kokosu powala i jest moim faworytem. Jeśli jednak zamiast słodkich nut wolicie te bardziej orzeźwiające wybierzcie aloes.
      Decydujmy się na to co najlepsze.

      Zaglądajcie na bloga - w najbliższym czasie będzie można wygrać go w rozdaniu !
      Znacie je? Miałyście? Może was zaciekawiły?

      http://sklep.purequeen.pl/

Hej! Kiedy pisałam ostatniego posta, mój M namiętnie przeglądał jakieś pochłaniacze czasu i mało rozwijające strony. Zwyczajnie c...


Hej!

Kiedy pisałam ostatniego posta, mój M namiętnie przeglądał jakieś pochłaniacze czasu i mało rozwijające strony. Zwyczajnie cholernie się nudził i czekał kiedy skończę, bardzo przy tym marudząc. Jak 5 letnie dziecko co chwilę pytał- "długo jeszcze?" Nagle zmienił płytę i padło -  "KOCHANIE O CZYM MYŚLISZ KIEDY ODGARNIASZ WŁOSY DO TYŁU?" Odpowiedziałam mu na odczepnego, z fikuśnym uśmiechem "myślę o tym, że jestem zajebista". Myślałam, że to dobra odpowiedź, bo pierwsze co pojawiło mi się przed oczami na to hasło, to sceny z filmów kiedy super seksowna kobieta staje przed tą normalną i całe jej ciało, wzrok, a nawet słowa mówią - "jestem od Ciebie lepsza, patrz". Nagle widzisz ten zamaszysty ruch ręką i falę włosów lecącą do tyłu, najlepiej tak żeby unieszkodliwiły wszystko w promieniu 10 najbliższych kilometrów, włącznie z Tobą. Ciekawość jednak wygrała i po chwili spytałam dlaczego chciał to wiedzieć.
- M: "bo tutaj piszą, że masz wtedy ochotę na seks"

Święta coraz bliżej i coraz mniej czasu do tej jedynej nocy w roku. Dla wielu z nas bardzo ważnej, bo jednej z nielicznych kiedy całe r...


Święta coraz bliżej i coraz mniej czasu do tej jedynej nocy w roku. Dla wielu z nas bardzo ważnej, bo jednej z nielicznych kiedy całe rodziny zasiadają przy jednym stole, a rozmowy nie cichną do późnych godzin. W te noc każdy dom zdobi także choinka, a pod choinką czeka góra prezentów. Macie już podarunki dla swoich bliskich, dzieci, rodziców, przyjaciół, chrześniaków? Jeśli nie to zapraszam do drugiej części postu z przeglądem pomysłów prezentowych, nie tylko takich typowo świątecznych, ale wszystkich, które mogą was zainspirować.

Cześć ! Na temat dzisiejszego bohatera postu czytałam bardzo wiele. Natknęłam się nawet na opinię "niepotrzebnego gadżetu"...

Cześć !

Na temat dzisiejszego bohatera postu czytałam bardzo wiele. Natknęłam się nawet na opinię "niepotrzebnego gadżetu". Gdzieś tam niżej spotkałam odpowiedź, której nie przytocze teraz dokładnie, ale główny sens brzmiał mniej więcej w ten sposób " dzisiaj wszystko można już nazwać niepotrzebnym gadżetem, po co Ci w takim razie np. ręcznik, przecież mogłabyś biegać godzinę po prysznicu, po domu i wyschnąć bez tego "gadżetu"...