Święta, święta i po świętach. Minęły tak szybko, jak szybko przyszły. Jeszcze zanim nadeszły czytałam kilka ciekawych artykułów, które ...

69 Dodaj komentarz

Święta, święta i po świętach. Minęły tak szybko, jak szybko przyszły. Jeszcze zanim nadeszły czytałam kilka ciekawych artykułów, które dały mi sporo do myślenia. Święta to przede wszystkim czas żeby spełniać się duchowo, pielęgnować więzi rodzinne, kontakty międzyludzkie, to czas radości, odpoczynku...

Nic bardziej mylnego. W dzisiejszych czasach święta to przede wszystkim stres i pośpiech, okropne kolejki, korki. przepych świątecznych ozdób. Mi one kompletnie nie przeszkadzają, wręcz przeciwnie bardzo je lubię, mimo to wiem, że wielu osobom działają na nerwy przypominając o tym, że zostało coraz mniej czasu, stresują jeszcze bardziej co z kolei drażni coraz mocniej.
Gdzie w tym wszystkim ich główny sens?

Przeczytałam genialny artykuł o tym, że "na całym świecie są święta, ale w ludzkim wymiarze". Nie ma stołów zastawionych 12 potrawami i zapasów jak na zimę stulecia, bo przecież mamy XXI wiek i wszystko dostępne jest na bieżąco. Dlaczego więc nie przygotować dla całej rodziny jednego obiadu i zaoszczędzić sobie stresu i ogromnego zmęczenia w kuchni. Po co mamy się martwić"kto to zje", przecież wszystko się zepsuje, a potem musimy wcisnąć każdemu po troszeczku, niech zabiorą do domu. Wydajemy fortunę na żywność w za dużej ilości. Proporcje potraw do liczby osób zawsze zanikają. Dlaczego więc nie skorzystać z tego co mamy pod samym nosem. Nikt nie lubi tego napięcia, 5 kilu więcej w tłuszczyku na brzuchu i tyłku, a  mniej tylko w portfelu. Dzieci też nie przepadają za starszym towarzystwem i najszybciej znikłyby ze swoimi nowymi skarbami spod choinki.
W tym roku zaproponowałam moim rodzicom 2 warianty przyszłych świąt, zwłaszcza, że wnuków się jeszcze nie doczekali.
Po pierwsze - zminimalizowanie przygotowań, bo przecież wystarczy nam barszcz z uszkami, a na drugie ryba z ziemniakami. Nikt z nas nie potrzebuje wyboru rodem z karty menu najlepszej restauracji i rewolucji w żołądku...
... a skoro o restauracji już mowa to punktem drugim była - Wigilijna kolacja w restauracji hotelowej. Z roku na rok staje się to coraz popularniejsze. Zwłaszcza mama zareagowała entuzjastycznie, ta obietnica braku pośpiechu...  wszystko podane do stołu, nie trzeba stać przy garach, zmywać, w tle lecą kolędy, wszyscy uśmiechnięci, portfel też, a po wszystkim wracasz do czystego domu na lampkę wina. Czyż to nie brzmi wspaniale? Wbrew pozorom taka kolacja w przeliczeniu na osobę wychodzi taniej niż przygotowanie obfitej "wieczerzy" w domu.



Koniec koncentracji nad formą, a nie nad treścią. Brak intymności przez negatywne emocje to duży problem. W święta oczekujemy bliskości, której często nie dostajemy, co z kolei nas blokuje i koło się zamyka. Jeśli nasze świąteczne spotkanie nie zakończy się miłym akcentem i masą ciepłych wspomnień pozostanie nam pustka i dudniące w głowie pytanie - "po co mi to było".

Eliminujmy więc to co zabija magię świąt, ten czas na prawdę można spędzić w bardziej magiczny sposób. 
  Co z waszymi portfelami? Nie wiem jak wy, ale ja wykosztowałam się w tym roku na prezenty, pewnie jak większość. Tu też na przyszły rok mamy parę pomysłów, które chcemy wprowadzić.

Numer jeden do prezenty do 30 bądź do 50 złoty. To bardzo ważny aspekt, bo tak jak pisałam TUTAJ, drogie prezenty rodzą uczucie zobowiązania, a to nie jest zdrowe, Świąteczne prezenty powinny być drobiazgami, które wywołują uśmiech, ciepłe i osobiste, a do tego nie powinny nas martwić i zabierać oszczędności. 

Jedna z moich klientek szukała prezentu na literę C. U nich w rodzinie co roku losują literkę i każdy robi prezent każdemu do określonej kwoty nie więcej niż 30 złoty. Nauczona doświadczeniem, powiedziała, że z roku na rok kreatywność rośnie.

Numer dwa to bony. O nich przeczytałam w gazecie. Dlaczego nie dać czegoś co możesz wykonać? Opisująca swoją rodzinną tradycję w ubiegłym roku otrzymała: od mamy kupon na dowolne ciasto w roku, od taty - wysprzątanie auta, a od siostry bon na darmową opiekę nad córką w dowolnym terminie. Ten pomysł podoba mi się najbardziej. Dobrze czasami jest pomyśleć - co mogę zrobić dla innych. Jeszcze bardziej zbliża nas to do siebie nawzajem.

Większość na początku podchodzi sceptycznie, ale później okazuje się, że nikt nie ma poczucia, że coś stracił, a wręcz przeciwnie - odkrywa, że czuje się szczęśliwszy.  Od podarunków przyprawiających o zawrót głowy są inne okazje. Przepych zabija magię świąt.
Wielu z nas nie myśli o tym, że nie każdemu jest dane przeżyć święta w gronie rodziny. Ci, którzy nie zmagają się z tym problemem często nie doceniają szansy jaką daje im życie. Dobrze czasami przypomnieć sobie, że policjanci, żołnierze, służba zdrowia - wszyscy pełnią w tym czasie swoje dyżury. Kolejarze, taxówkarze, piloci, ochroniarze... Takich ludzi jest wielu. Czytałam opowieści kilku z nich. Historie innych pomagają nam docenić to co już mamy. Warto czasami zwolnić obroty i pomyśleć o tym za co jesteśmy już wdzięczni. Wszystko inne stanie się mniej ważne.

A skoro już odkryłam, że przepych zabija, a minimalizm wskrzesza, to idąc w stronę tej myśli postanowiłam pochwalić się drobiazgiem, który cieszył mnie niezmiernie tego roku. Nasze pierwsze bombki. To taki mały gest, który oznacza wiele i zapala iskrę w sercu. Zakochałam się w nich od pierwszego wejrzenia.

Jak wasze święta? Jesteście z nich zadowolone? Jakie tradycje są u was? Planujecie coś zmienić w swoich świętach?



You may also like

69 komentarzy:

  1. Zgadzam się z tym, że drogie prezenty nie są dobre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chyba, że jesteśmy obrzydliwie bogaci albo zwyczajnie nas stać to czemu nie :)

      Usuń
  2. Bardzo mi sie podoba twój post, uważam ze masz totalną racje. Wigilijna kolacja w restauracji to pomysł rewelacyjny chociaż dla wielu dorosłych lub starszych ludzi pewnie jest to nie do pomyślenia. A pomysł z losowaniem literek jest świetny! Chyba wypróbuje go w przyszłym roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że dla wielu osób jest to pomysł abstrakcja i dla każdego kto ma dzieci :) Literki też zamierzam wprowadzić do siebie :)

      Usuń
  3. Tylko od nas zależy, jak spędzimy święta. Dla mnie nie ma znaczenia to, że inni gonią jak szaleni po sklepach, że kupują jedzenia jakby miała nadejść katastrofa nuklearna i że po wszystkim czują się źle i zmęczeni. Nasze święta wyglądają tak, jak chcemy i na szczęście gorączka marketingowa wokół Xmas nas omija ;) Czego i Tobie życzę. Strasznie mi się spodobał pomysł z prezentami na wybraną literę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też sobie tego życzę :) Ode mnie będą zależały kiedy założę już własną rodzinę, na razie połowę świąt spędzam w samochodzie podczas dojazdów do moich rodziców i partnera :( Prezenty na daną literkę są genialne :)

      Usuń
  4. Ja nie planuję zmian na przyszłe Święta, co prawda jedzonka u nas zawsze dużo, ale nigdy się nie marnuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najważniejsza żeby zachować proporcje :)

      Usuń
  5. U mnie w domu są tylko 4 potrawy bez których nie wyobrażam sobie wigili. Ale gotuje się je tylko tyle, żeby zjeść a nie wyrzucić.
    U mnie nie ma tradycji dawania sobie prezentów, więc portfel nie ucierpiał. Ale pomysł z tymi bokami jest świetny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I super :) ! Ja mam 3 potrawy bez, których nie wyobrażam sobie świąt, a reszty może nie być :D

      Usuń
  6. Prezent faktycznie powinien być drobnostką, która ucieszy, wywoła uśmiech i zapadnie w pamięci :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się w kwestii drogich prezentów, lepiej właśnie zdecydować się na jakiś bardziej przemyślany drobiazg :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, uśmiech jest tu najważniejszy :)

      Usuń
  8. Kolacja Wigilijna Z restauracji.... brzmi ciekawie jeśli pomyślimy o tym ze strony ekonomicznej. Mimo wszystko wiele osób lubi po prostu swoje domowe dania,które są idealnie doprawione i zawierają to co lubisz i brakuje w nich tego za czym nie koniecznie przepadasz. A jeśli chodzi o taką kolację spędzoną W restauracji to już w ogóle nie dla nas :P Ciepło domu i powielające się wspomnienia z poprzednich lat zbyt bardzo rozczulają aby zmienić otoczenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram. Co do atmosfery to w moim domu wszystko płynie w rytmie slow i mimo, że nie sposób całkowicie odciąć się od nerwów i stresu, to nikt nie popada w skrajność :)

      Usuń
    2. Jasne, że to nie jest rozwiązanie dla każdego, natomiast dla mnie restauracja to ciekawa opcja nie tylko ze względów ekonomiczny. Uważam, że atmosferę w większości tworzą ludzie :)

      Usuń
  9. u nas potraw było 12;p nic więc dziwnego że wszyscy przeżarci..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to można i liczyć podwójnie, bo jeździmy do moich rodziców i do rodziców M... :) Także brzuch podwójnie zaatakowany :D

      Usuń
  10. kolacja wigilijna w restauracji to super sprawa, pomysł z bonami też mi się podoba:))

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja sobie marzę jak będą wyglądały moje święta kiedy powiększy się moja rodzinka, chciałabym dać dziecko ten czar i magię, o której marzę :)
    My spędzamy święta tradycyjnie, ale bez przesady z jedzeniem i z prezentami. Wszystko musi być w granicy zdrowego rozsądku i miłej, przyjemnej atmosferze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też marzę o tym jak będą wyglądały moje święta kiedy nasza rodzina się powiększy i oczywiście wszystko wygląda jak w bajce :)), bardzo będę chciała żeby rzeczywistość też była bajeczna :)

      Usuń
  12. Ja nie mam co planować jak zorganizować przyszłe święta, bo świąt nie obchodzę i problem z głowy :D

    OdpowiedzUsuń
  13. u nas nigdy jedzenia się nie wywala :) robię tyle ile wiem,że zjemy, pośpiechu też nie ma, robię sobie w swoim tempie,wszystko mam zaplanowane,dzieci pomagają
    nie rozumiem po co gonić i robić tyle jedzenia,a potem narzekanie,że znowu trzeba było wywalić pieniądze w błoto bo tyle się zmarnowało, trzeba robić z rozmysłem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej, jeśli bym szykowała kolację zrobiłabym obiad i deser :) Niestety jeżdżę do swoich rodziców i rodziców mojego partnera i jestem skazana na ich tradycję i - no jedz ! przecież nie wyrzucę :D

      Usuń
  14. Jak,to mówią "Święta,święta i po świętach".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie... przez te przygotowania człowiek nawet nie czuje magi, która szybko też mija.

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. U nas nie ma zbytnio komu :D Więc się mrozi albo wyrzuca, to takie marnotractwo :(

      Usuń
  16. Ja jakoś nie wyobrażam sobie Świąt w restauracji. Raczej wolę tradycyjnie, w domu.. ale teraz to już nawet Komunie, chrzciny itd. Wszystko jest organizowane w lokalach. :-) Może mniej przygotowań, ale to przecież wyjątkowe okazje i takie przygotowania też mogą być wesołe. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla osoby przygotowujacej raczej sa bardzo stresujace i w pospiechu, caly czas w trakcie kolacji musi tez podawac, przygrzewac... potem posprzatac :) nie chodzi w restauracji o blichtr, tylko o to, ze mozna skupic sie na tym co najwazniejsze, przyjsc, usiasc i cieszyc sie soba, a nie glowic czy przesolilam pierogi, a ryba sie wlasnie nie przypala i koniec koncow nie odpoczywac, a zmywac tuziny garow :) tez twierdze, ze swieta w domu maja swoj magiczny klimat, ale tak na prawde tworza go ludzie :) nie miejsce.

      Usuń
  17. Mnie najbardziej denerwuje ta nagonka na to, że święta muszą być rodzinne. Niektórzy wręcz oczekują, ze się będzie całymi dniami siedzieć przy stole i pitupitu.

    W tym roku zaprosiliśmy rodziców mojego M. do nas (chcąc ratować ich przed świetami z drugim synkiem). Po obiadku włączony telewizor, jeden film, drugi film, trzeci... przy drugim nie wytrzymałam (nie lubię oglądać TV), poszłam do innego pokoju poczytać książkę. Po chwili usłyszałam "ale z ciebie dusza towarzystwa". Nie wiedziałam, ze do oglądania filmów potrzebne towarzystwo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie tutaj jest pies pogrzebany, nie kazdy ma rodzine jak z obrazka i czesto ludzie siedza, bo wypada, niekoniecznie lubiac swoje towarzystwo na tyle zeby spedzic ze soba kilka godzin, brak tematow... kazdy chcialby magiczne swieta, ale nie zawsze sie to udaje, a niektorzy wola samotnosc ;P jak juz mowilam, swieta tworza ludzie, nie miejsce i syto zastawiony stol albo prezenty kupione bez wiekszego zastanowienia, bo wypada :) oby nastepne byly lepsze ! :)

      Usuń
  18. U mnie nigdy nie ma jakiś szczególnie drogich prezentów i przepychu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie takze nie :), zalezy co dla kogo jest przepychem, ale na duza ilosc osob to i 30 zloty na kazdego moze portfel obciazyc, stad dwie roznorakie alternatywy :)

      Usuń
  19. lepiej przygotować tańsze prezenty i nawet domowej roboty od serca niż drogie luksusy :) Dla mnie takie prezenty są o wiele wspanialsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też doceniam takie prezenty dużo bardziej :)

      Usuń
  20. nie liczy się to, za ile prezenty jest kupiony, ale sam gest, to że jest dany prosto z serca. przykładem jest chrześniak mojego narzeczonego, który z góry prezentów najbardziej ucieszył się z małego kubeczka z śmieszną minką, który dostał od nas, który miał być właściwie tylko małym dodatkiem do właściwego prezentu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się z tym zupełnie zgadzam, że nie cena odgrywa rolę o bardzo chciałabym żeby każda wyśniona przez kogoś rzecz kosztowała 10 złoty, świat byłby piękniejszy :D

      Usuń
  21. Popieram Twoje pomysły w całej rozciągłości! Ten z Wigilią pewnie u mnie nie przejdzie łatwo - mąż to tradycjonalista i czepia się nawet typowych szczegółów, jest taki nieszczęśliwy, kiedy coś zostaje bez jego akceptacji pominięte. Ma chyba zbyt dużo lat (dyplomatyczne stwierdzenie) na zmiany ;-), ale pomysł na prezenty, szczególnie ten z losowaniem literki, jest genialny :-) Dzisiaj każdy może mieć wszystko, denerwujące wg mnie staje się to, że ludzie już nie lubią niespodzianek i prezent dla nich musi być dokładnie taki, jaki sobie wymarzą - nawet linki z produktem przysyłają. Brak tutaj luzu, zabawy. Obdarowywanie powinno też to ze sobą przynosić, a przynosi stres i trzymanie się za portfel, bo co będzie, jeśli ktoś sobie pomyśli, że pożałowałam na niego pieniędzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z każdym jednym Twoim słowem ! Ja mam nadzieję, że kolacja w restauracji u mnie jednak wypali, a fakt, że prezenty niespodzianka przeszły do tradycji irytuje mnie niesamowicie. Nie lubię też kart podarunkowych. Prezent to powinna być zabawa.

      Usuń
  22. Byłam na świętach w hotelu 2 razy, było cudownie,chociaż przy 5 osobach wychodzi drożej niż w domu,ale za to zyskuje się święty spokój:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I teraz jeszcze bardziej przyszłe święta chcę spędzić właśnie w ten sposób :)

      Usuń
  23. Barszcz z uszkami, a na drugie ryba z ziemniakami tak było u mnie w tym roku, później na stole zaczęły tylko jeszcze gościć ciasta i śledzie, także minimalizm ;p <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest właśnie recepta na sukces :)

      Usuń
  24. ja mialam mieć gości, a zostałam wystawiona do wiatru w święta a co za tym idzie mam jeszczę sporo jedzenia po świętach
    dobrze że znajomi mają kury, króliki i 3 psy - przynajmniej się nie zmarnuje
    a za rok , jak się zjawią - poczęstuję ich paluszkami gorzką herbatą :P:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zazdroszczę, to jedna z najgorszych rzeczy jakie mogą się zdarzyć, tyle się naszykować na marne. Też miałabym ochotę potem takich gości poczęstować paluszkami i gorzką herbatą, masz pełne prawo :)

      Usuń
  25. genialny post :D teraz zaczęłam się zastanawiać na ten temat i pomysł z literkami na prezenty jest rewelacyjny, bez kitu :DDDja planuję, że w przyszłości będzie wigilia u mnie i chcialabym żeby były tlyko niektóre potrawy takie nie na siłe, a najsmaczniejsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Refleksje zawsze mile widziane :) Sama mam zamiar wcielić te pomysły w życie w następne święta. Jak moi rodzice i mojego M doczekają się wnuków i świąt u nas, to nie wiem czy nasze pomysły i rewolucja się im spodobają :D ...

      Usuń
  26. Z tymi prezentami to tak właśnie jest - jak dostanie się coś drogiego, to później jest głupio, że samemu kupiło się drobiazg. U mnie w rodzinie akurat tego problemu nie ma bo wszyscy mamy podobną sytuację finansową więc raczej celujemy w podobny przedział cenowy. Co do jedzenia to staramy się zawsze szykować tyle ile jesteśmy w stanie zjeść. I dlatego nie ma stania dniami i nocami w garach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest cudowne, wypośrodkowanie we wszystkim :)

      Usuń
  27. Zgadzam się co do prezentów. Co prawda u nas zawsze jest ich dużo, ale sà droższe i tańsze rzeczy ale każdy z nich sprawia nam przyjemnošć :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W to nie wątpię, każdy drobiazg cieszy i ma sprawiać przyjemność :)

      Usuń
  28. jakie ładne ozdoby ;) ja nie miałam gości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie tylko 3, więc choinki nie zapełnią, ale to jest jakiś start. W tym roku ja byłam gościem na święta :)

      Usuń
  29. U mnie nie bylo 12 potraw a mimo wszystko wigilia sie udała i każdy miał co jeść, a i tak zostało. Nie widzę potrzeby robienia takiej masy jedzenia i zawsze dziwi mnie fenomen ludzi na zakupach przed świętami, którzy kupują tyle tego jakby cały rok nic nie jedli ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda to prawda, ja na prawdę jestem za rozsądnym gotowaniem, u mnie w domu na święta będzie obiad i deser, nalepię też pierogów na kolejne dni i mam nadzieję, że to wystarczy.

      Usuń
  30. Świetnie to wszystko ujęłaś :) Zgadzam się z każdym słowem ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Zgadzam się z Tobą. Co prawda kolacji wigilijnej w hotelu bym nie chciała, ale przygotowanie mniej niż 12 potraw wcale nie jest takie złe. U mnie w tym roku były w sumie 3 i było całkiem spoko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że 3 potrawy to lepszy wybór jak 12 :)

      Usuń
  32. pomysł z prezentami bardzo mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi także, mam nadzieję, że w praktyce wyjdzie tak samo dobrze.

      Usuń

Dziękuję z całego serca za każdy komentarz! Wasze opinie są na wagę złota i działają jak motorek napędowy.

Z wielką chęci odwiedzam także wasze blogi, a na tych najbardziej interesujących zostaję na dłużej.