Ostatnio zastanawiałam się nad ciekawą kwestią podświadomości. To doprowadziło mnie do myślenia nad rzeczami, które robimy mimowolnie i...

37 Dodaj komentarz

Ostatnio zastanawiałam się nad ciekawą kwestią podświadomości. To doprowadziło mnie do myślenia nad rzeczami, które robimy mimowolnie i niezależnie od siebie. Zwyczajnie o tym nie myślimy. To takie zachowania, które ma większość z nas, ale nie mają one większego sensu i często bywają pozbawione logiki. 

ROZDZIAŁ I - TUSZ DO RZĘS

Punktem pierwszym jest otwieranie buzi podczas malowania rzęs. Czy wy też to robicie? To jedna z najdziwniejszych rzeczy, które robię podczas porannego upiększania, a przy tym jak komicznie wygląda to z boku.


Z tuszem do rzęs jest jeszcze tak,  że prawie zawsze odbija się na górnej powiece, gdzieś ubrudzi, szczoteczka zahacza o nos... Wiecie, bez patyczka do uszu ani rusz. 


Na koniec śmietanka ! Coś czego robić nie powinniśmy, a większość z nas i tak to robi. Ruszanie szczoteczką w gorę i w dół i "wpompowywanie" powietrza do środka... Pamiętajcie, tusz powinno się odkręcić i po prostu wyjąć końcówkę ze szczoteczką, bez kilkakrotnego zamaczania jej. 


Macie któreś z tych zachowań? Przyznawajcie się !


You may also like

37 komentarzy:

  1. a wiesz, że mam je wszystkie? co wygrałam ? ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Z 1. wyleczyłam się :D 2. to u mnie norma, a sposób 3. wykonuję tylko wtedy, gdy kończy mi się tusz :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że otwieranie ust przy tuszowaniu

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie to są częste zachowania szczególnie drugie, choć ostatniego staram się nie robić:)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja na szczęście już się wszystkich tych zachowań wyzbyłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja na szczęście już się wszystkich tych zachowań wyzbyłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. też po kilka razy ruszam szczoteczką po parę razy ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. O ostatnim dowiedziałam się już kilka lat temu i przestałam tak robić, a tak samo jak ty otwieram buzię przy malowaniu rzęs :P

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja nie otwieram buzi :-P Za to moje rzęsy w zewnętrznych kącikach są tak podkręcone, że tusz zawsze się odbija i to w całkiem sporych ilościach. No i nauczyłam się, że nie wolno wtłaczać powietrza do maskary. Jak już to kręcę szczoteczką dookoła, żeby wybierać tusz z boków opakowania.

    OdpowiedzUsuń
  10. mam ostatnie i dzięki temu wpisowi przestanę tak robić :P

    OdpowiedzUsuń
  11. a ja nie zachowuję się tak jak opisałaś :) całe szczęście ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie pierwszego u siebie nie zauważyłam, ale drugie... mnie jeszcze zdarza się kichnąć w trakcie tuszowania rzęs i wtedy rzęsy odbijają mi się też na dole. A ruszanie szczoteczką i owszem, ale to przez to, że za dużo tuszu zwykle jest na szczoteczce i w ten sposób próbuję ją jakoś z tego tuszu obrać...

    OdpowiedzUsuń
  13. No dobra, chociaż ust przy malowaniu nie otwieram, to zawsze gdzieś się że tak wyrażę "dziabnę" i bez patyczka się nie obejdzie:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Rzeczywiście maluję rzęsy z otwartymi ustami, ale ostatniej rzeczy nie robię nigdy. Oduczyłam się.

    OdpowiedzUsuń
  15. Też zawsze otwieram buzię przy malowaniu rzęs, ale to chyba norma :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Pierwsze i drugie jak najbardziej mnie dotyczą, ale trzeciego oduczyłam się już dawno :)
    Co do otwierania buzi podczas malowania, to zauważyłam, że po prostu inaczej układa się skóra na twarzy i łatwiej pomalować rzęsy bez ubrudzenia się :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja tak samo otwieram usta :D heheh

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja maluję oczy z zamknietymi oczami i nigdy nie pompuję powietrza do środka. Jestem jakaś dziwna? A jak tusz dobry to i patyczka do poprawek nie trzeba.

    OdpowiedzUsuń
  19. Buzi nie otwieram, nie pompuję (już), ale ciapanie powiek to norma :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Nigdy nie zdarzyło mi się otwierać usta przy malowaniu rzęs :) Staram się też nie wpompowywać tego powietrza. W górę i w dół jeżdżę tylko przy samym wylocie, żeby otrzeć nadmiar tuszu.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nigdy nie robiłam tego z wkładaniem i wyciąganiem szczoteczki :D

    OdpowiedzUsuń
  22. dosłownie wsyztsko robie tak smao hahaha

    OdpowiedzUsuń
  23. ja tylko otwieram usta i to nie zawsze :) mazać przestałam się już dawno, czekam aż wyschnie i nic się nie odbija, a szczoteczka machana góra i dół powoduje szybsze wysuszanie tuszu

    OdpowiedzUsuń
  24. Co tam tusz, zachwycająca uroda!

    OdpowiedzUsuń
  25. Mysle ze otwarta buzia nikogo nie ominie przy tuszowaniu :D
    Odbijanie mi sie juz nie przytrafia na szczescie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Zauważyłam, że wiele osób otwiera usta malując rzęsy, ale ja chyba jestem dziwna, bo nie mam tego odruchu. Za to marszczę wtdy czoło, nabawiając się pewnie zmarszczek mimicznych ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nigdy nie otwierałam ust malując rzęsy, a ciągle słyszę, że wszyscy to robią. Słyszę na ogól od facetów (nie malujących rzęs). Nigdy też nie ruszam tak szczoteczką. :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Też tak robiłam z tuszem ale już dawno tego nie robię. Jak maluję rzęsy to otwieram buzię ale staram się tego oduczyć. Po co zęby suszyć?To sprzyja próchnicy XD Też mi się czasem odbija tusz ale nie w taki sposób tak Tobie, tylko na ruchomej powiece zaraz nad rzęsami.^^

    Zapraszam do mnie na konkurs!
    www.jenydzemson.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja nie otwieram ust, ale ruszam szczoteczką dla większego efektu :))Pozdrawiam i zapraszam na:
    maggie-fashion-style.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Hah, nie ja akurat ust nie otwieram przy tuszowaniu rzęs, za to moja mama bije w tej czynności rekordy :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Ciekawy post. Świetne zdjęcia. Zabrudzone powieki to normalka. Zmywam nadmiar tuszu suchym patyczkiem do uszu. Zapraszam do siebie. Nowy post - http://life-that-inspired.blogspot.com Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja nakładam olejek rycynowy to mam otwarta buzię. Dziwne.

    OdpowiedzUsuń
  33. Na szczęście nie robię żadnej z tych rzeczy :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja należę do tej mniejszości, która maluje oczy z zamkniętymi ustami :D Jednak często zdarza mi się wpompowywać powietrze do tuszu :D

    OdpowiedzUsuń
  35. A ja tak nie robię, wyzbyłam się "słabości" :P

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja chyba jakaś inna jestem, bo nie otwieram buzi przy malowaniu rzęs :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję z całego serca za każdy komentarz! Wasze opinie są na wagę złota i działają jak motorek napędowy.

Z wielką chęci odwiedzam także wasze blogi, a na tych najbardziej interesujących zostaję na dłużej.